Wynik sondaży, jeśliby uprawdopodobnił się w oficjalnych rachunkach PKW, jest klęska Polaków. Można przypuszczać, że liczba głosów faktycznie oddanych na PIS i Ruch maltretowania kotów (RMK) będzie większa, a wynik PO okaże się gorszy od prognozowanego. PSL prawdopodobnie utrzyma sondażowe proporcje.

Czeka nas wobec tego ciekawa gra na koalicje i długotrwała niemoc wyłonionej w końcu większosci rzadowej. Polski kryzys jest w fazie reakcji łańcuchowej, energia przewidywanego wybuchu kumuluje się i wiedzą o tym wszyscy potencjalni koalicjanci PO.

Pytanie, który z ewentualnych partnerów zechce cynicznie wykorzystać szansę dostępu do koryta i bez względu na koszty społeczne oraz wizerunkowe wejść na pokład władzy i zagarnąć co się da z tonącego statku - jest kluczowe dla prognozowania dalszego przebiegu wydarzeń. Wydaje się, że PSL będzie nadzwyczaj ostrożne w podejmowaniu decyzji o trwaniu w tej ryzykownej koalicji. RMA nie ma nic do stracenia, a wiele do zyskania. Czy podejmie takie ryzyko ? Dla SLD kluczowe stanie się zachowanie Napieralskiego, który może hańbę porażki zmyć wyłącznie przez przystąpienie do koalicji rządowej.

Jak wobec tego zachowa sie PO ? Są dwie możliwości. Pierwsza to koalicja pod hasłem po nas choćby potop (z RMK lub z SLD), gdzie przez kilka miesięcy nikt nie będzie rządził na serio, a ministerstwa znajdą upodobanie w czyszczeniu i porzadkowaniu akt rządowych oraz rozdawaniu wszystkiego co popadnie koalicyjnym przystawkom. 

Druga możliwość to szukanie przez PO sposobu na mozolne zarządzanie w niesprzyjających warunkach kryzysu finansowego, ze świadomością stałego spadku notowań i postępującej - w ślad za cięciami wydatków budżetowych i koniecznym zaciskaniem pasa - erozji zaufania społecznego. W takiej roli może wystapić w koalicji wyłacznie z PSL, cieszącym się stałym poparciem elektoratu i odpornym na doraźne pokusy władzy współsprawowanej już od wielu lat jako partia obrotowa, a więc nieskorym do ponoszenia tak ryzykownej współodpowiedzialności. Taki wariant zapewne jest rozważany jako najbardziej elegancki, ale czy gentlemani z PSL zechcą zaryzykować ?

We wszystkich "wariantach przyszłości" to PIS i tak wygrał te wybory. Już wkrótce stanie przed Prawem i Sprawiedliwością konieczność podjęcia olbrzymiego wysiłku sanacji państwa i naprawiania błędów poprzedników. Stanie się to szybciej, niz ktokolwiek przypuszcza.